Chińskie marki – czy warto?

Chińskie marki – czy warto?

Dawna przepowiednia głosi, że żółta rasa zaleje świat. W XXI wieku taka wizja stała się całkiem realna, choć nie jest to zalew rozumiany fizycznie, a ekonomicznie. Cały świat jest bowiem pełen chińskich produktów rozmaitego typu – od odzieży, przedmiotów użytkowych aż po elektronikę oraz maszyny przemysłowe. Nie da się ukryć, że Chińczycy mają też sporo do powiedzenia w materii motoryzacyjnej. Przeciętny europejski konsument jeszcze nie potrafi wymienić żadnej chińskiej marki, ale już wkrótce może być inaczej.

Legalizacja samochodów z Chin na gruncie Europy nie jest sprawą łatwą, albowiem obowiązują u nas dość restrykcyjne normy, do których wiele chińskich zakładów na ten moment nie jest w stanie się dostosować. Niemałą rolę odgrywa również lobbing ze strony kontynentalnych tuzów motoryzacji, którzy nie chcą mieć konkurencji z Azji. Wiedzą bowiem doskonale, że chińskie pojazdy będą znacznie tańsze, a więc mogą przynajmniej na część klientów zadziałać jak magnes, zwłaszcza gdy będzie im towarzyszyć sensowna jakość.

Inżynierowie i projektanci z Chin sięgają chętnie po zachodnie inspiracje, stąd wiele wytwarzanych tam samochodów nawiązuje wyglądem do tego, co już znamy. Funkcje mechaniczne siłą rzeczy wyglądają bardzo podobnie, choć niewielu europejskich kierowców ma okazję, aby się o tym przekonać. Jednak największe zakłady produkcyjne i czołowe marki z Państwa Środka mają coraz większą ochotę, by zaoferować swoje wyroby u nas. Ich ekspansja jest tylko kwestią czasu. Skorzystać mogą na tym konsumenci, albowiem francuskie czy niemieckie koncerny będą musiały obniżyć ceny.